Lokomotywa na muszli

Wystawa prac podsumowująca „Portretowanie miasta” była
jedną z imprez zaplanowanych w ramach działań promocyjnych „A
może byśmy tak do... Tomaszowa”. Czemu zatem na plakatach
przygotowanych przez Urząd Miasta nie pojawiła się informacja na ten
temat? Może w UM potrzebny jest kolejny pełnomocnik prezydenta? Tym
razem ds. koordynacji wszystkich ze wszystkimi.
Pomysł rozszerzenia oferty rozrywkowo-sportowo-rekreacyjnej z trzech
festiwalowych dni na całe niemal wakacje znajdzie z pewnością wielu
zwolenników. Zwłaszcza, że większość imprez będzie miała
charakter otwarty. Oznacza to, że bez sięgania do kieszeni będzie można
zobaczyć i posłuchać paru znanych i popularnych wykonawców, przy
okazji uczestniczyć w propozycjach przygotowanych przez miejscowe
ośrodki kultury i stowarzyszenia sportowe. Za te przyjemności zapłaci z
kasy miasta prezydent i częściowo sponsorzy.
Pierwszy tego typu weekend mamy już za sobą.
Gdy niedziela jest ciepła i słoneczna, nie trzeba czynić wielkiej
kampanii reklamowej, by po południu do parku miejskiego przyciągnąć
tłum. Niewątpliwą frajdę dla dzieci stanowił występ grupy
„Centrum uśmiechu” z Legnicy z przedstawieniem
„Lokomotywa pana Tuwima”. Zwłaszcza, że można było
podczepić się pod tytułową lokomotywę i w charakterze wagoników
podróżować nie tylko po deskach muszli koncertowej.
Lokalnym akcentem niedzielnego popołudnia był minirecital grupy wokalnej el Fuego, którą wspierali piotrkowscy soliści.
Tego dnia na muszli odbyło się też podsumowanie dwóch
projektów prowadzonych przez OK „Tkacz”. W ciągu
dwóch ostatnich miesięcy prawie 60 tomaszowian w różnym
wieku spotykało się w wielu punktach miasta, by malować jego fragmenty.
W niedzielę na muszli zaprezentowano 40 prac, czyli część z
artystycznego dorobku tworzonego w ramach cyklu nazwanego
„Portretowanie miasta”. - Osoby, które brały udział
w warsztatach czyniły to z ogromnym zaangażowaniem - podsumowuje
Mirosław Bernacki, instruktor OK „Tkacz”, który
nadzorował powstawanie prac, doradzał, służył fachową pomocą. - Wiele
prac jest na dobrym poziomie artystycznym. Akcja nie jest zakończona,
mam nadzieję, że będziemy mogli ją jesienią kontynuować.
„Lokomotywa pana Tuwima” wciągnęła dzieci do zabawy.
- Prace, które powstały w ramach „Portretowania
miasta” mogą być wykorzystane przy promocji Tomaszowa - dodaje
Monika Olczyk, dyrektorka OK „Tkacz”. - Taka propozycja
padła już z naszej strony w kierunku władz miasta. Zamierzamy nadal
portretować Tomaszów, zapraszając do współpracy
zrzeszonych i niezrzeszonych amatorów plastyków.
Drugim zakończonym tego dnia projektem był konkurs fotograficzny
„Spotkania”. Na konkurs wpłynęły 132 prace, 46
autorów. Komisję konkursową stanowili: Mirosław Stępniak -
zawodowy fotoreporter, Konrad Kierebiński - Foto Atelier Kierebińscy,
Monika Olczyk - dyrektorka OK „Tkacz”, Mirosław Bernacki -
sekretarz konkursu.
W kategorii fotoreportaż (młodzież 10-15 lat) trzecie miejsce przyznano
Karolinie Rodzeń, a wyróżnienie Bartoszowi Kołodziejczykowi. W
kategorii fotoreportaż młodzież, dorośli (16-dorośli) trzecie miejsce
przypadło Monice Urbańskiej-Domaradzkiej, a wyróżnienia Lidii
Urbańskiej-Ptak i Romanowi Dylewskiemu.
Komisja nie przyznała pierwszego i drugiego miejsca.
W kategorii zdjęć pojedynczych (młodzież 10-15 lat) pierwsze miejsce
zdobyła Paulina Rodzeń, drugie Daria Kołodziejczyk, trzecie Bartosz
Kołodziejczyk.
Wśród starszych (16-dorośli) drugie miejsce otrzymała Karolina
Przybył, trzecie Kamil Borkowski. Komisja nie przyznała pierwszego
miejsca.
Fundatorem nagród w konkursie był prezydent miasta.
Ostatnim punktem niedzielnego popołudnia na muszli był występ
Krzysztofa Daukszewicza. Znane i mniej znane piosenki oraz monologi
popularnego artysty kabaretowego to była świetna porcja rozrywki, dla
tych, którzy tydzień wcześniej nie znaleźli nic godnego uwagi
wśród tego co działo się na scenie koło Toru Lodowego. Jeśli
wówczas mogli poczuć się zawiedzeni programem, skierowanym bez
wątpienia głównie do młodszych mieszkańców miasta, to tym
razem organizatorzy zaproponowali występ artysty, który na
bieżąco - dowcipnie i ironicznie - komentuje polskie życie polityczne.
A ono bezustannie inspiruje kabareciarzy do intensywnej pracy.
Agnieszka Łuczak
Krzysztof Daukszewicz - na humor polityczny
zapotrzebowanie nie ustaje.
----
|