Jest
pomysł, aby w siedemdziesiątą rocznicę wybuchu II wojny światowej
trwale upamiętnić żołnierzy Wojska Polskiego, którzy
próbowali bronić naszego miasta przed hitlerowską agresją i
polegli w nierównej walce na ulicach Tomaszowa.
Obrońcom z września 1939 r.
Obietnica takiego upamiętnienia padła 20 lat temu, czego dowodem jest
betonowa płyta (patrz zdjęcie) przed wieżowcami obok parkingu przy ul.
Warszawskiej, na której ta obietnica jest wypisana „Tu
stanie pomnik...” Minęły dwie dekady i nic się nie zmieniło.
Nadano, co prawda, nową nazwę osiedlu Niebrów - Obrońców
Tomaszowa, ale cóż z tego, skoro tej nazwy nikt prawie nie
używa, tak jak nie używano poprzedniej os. XXXV-lecia PRL.
Inspiracją do zajęcia się tematem powrotu do idei upamiętnienia
wydarzeń sprzed 70 lat było ustawienie - mniejsza z tym, przez kogo -
krzyżyka vis-a-vis Gimnazjum nr 2 (obok stacji paliw) z tabliczką
stwierdzającą, że w tym miejscu zginął płk Stanisław Hojnowski, obrońca
Tomaszowa w 1939 r. Żadne źródła historyczne nie podają, że
zginął w tym miejscu, choć przekazy mówią, że stało się to na
ul. Warszawskiej. Pisałem na początku br., że taki sposób
(pokazałem na zdjęciu) upamiętnienia obrońcy miasta jest żenujący i
przynosi wstyd nie tylko jego twórcom, ale również miastu.
Powiedzmy szczerze, na pomnik zamówiony u artysty rzeźbiarza nas
nie stać, ale na porządny obelisk z odpowiednią tablicą pewnie już tak.
Wiceprezydent Waldemar Wendrowski zainteresował się pomysłem.
W granicach miasta „znalazłem” pięć dużych głazów, z
których jeden (albo więcej) może być podstawą (cokołem) pod
tablicę pamiątkową. Rozmawiałem z życzliwym pomysłowi przedsiębiorcą
transportowym, który zadeklarował nieodpłatny załadunek i
przewóz kamienia(ni). Uważam, że nietrudno będzie znaleźć
przedsiębiorcę budowlanego, który również nieodpłatnie
wykona podwalinę pod cokół. Jedyny ewentualny koszt to tablica
ze stosowną inskrypcją wykonana z marmuru, granitu lub żeliwa i
połączenie jej z kamiennym obeliskiem. Napisałem „ewentualny
koszt”, bo i w tym wypadku można próbować znaleźć
kamieniarza lub odlewnika oraz liternika, którzy zrobiliby
tablicę społecznie lub po kosztach materiału. Czas ruszyć sprawę,
która czeka na załatwienie, jeśli nie od zakończenia wojny, to
od 20 lat. Rocznicowe uroczystości 70-lecia wybuchu II wojny światowej,
obchodzone tradycyjnie w Tomaszowie 6 września (dzień walk na ulicach
miasta), mogłyby odbyć się pod nowym pomnikiem. Czasu jest
wystarczająco dużo na zrealizowanie starej idei. Potrzebna jest tylko
mobilizacja. Czy będzie?
J. Pampuch
Z ostatniej chwili:
W
Urzędzie Miasta ruszyły działania mające na celu realizację trwałego
upamiętnienia pamięci żołnierzy września 1939, którzy bronili
się i ginęli na ulicach Tomaszowa.
----
|