Sesja miejskiego samorządu.
Budżet większy o 6 milionów zł
W
środę był polski Dzień Przytulania. W trakcie sesji na sali obrad
niespodziewanie pojawiła się grupa młodzieży szkolnej, która
poprzytulała się do radnych i prezydentów. Nastrój
udzielił się radnym, którzy dość długo przytulali się wzajemnie,
nawet opozycja z koalicją rządzącą.
Sesja Rady Miejskiej w Tomaszowie, która odbyła się w środę (24
czerwca), rozpoczęła się miłym akcentem. Wiceprezydent Waldemar
Wendrowski wręczył nagrody uzdolnionej młodzieży (laureatom olimpiad i
konkursów) ze szkół podstawowych i gimnazjów
prowadzonych przez miasto. Docenieni także zostali nauczyciele.
Na początek spółki
Przy ustalaniu porządku obrad radni dokonali jednej zmiany. Punkt
poświęcony sprawozdaniom o wynikach finansowych spółek miejskich
został przeniesiony z końca na sam początek sesji. Przedstawiciele
zarządów firm nie musieli więc czekać wiele godzin na swoje
wystąpienia i odpowiedzi na pytania radnych.
Miasto Tomaszów obecnie jest udziałowcem czterech spółek
z ograniczoną odpowiedzialnością. Trzy z nich wypracowały zyski - ZGWK,
TTBS, ZBiEDiM, a ZGC miało stratę.
Rada Miejska, która de facto jest właścicielem miejskiego
majątku, wysłuchała i przyjęła przedstawione sprawozdania. Radni mieli
sporo pytań do prezesów spółek, ale zbytnio nie
interesowali się przedstawionymi informacjami, lecz pytali o sprawy
związane np. z wypłacaniem nagród, czy też leżące na styku
spółek i ich odbiorców, czyli wszystkich -
mieszkańców.
Rewolucja w budżecie
Kolejnym ważnym punktem sesji było dokonanie zmian w tegorocznym
budżecie miasta. Wcześniejsze zmiany były raczej kosmetyczne. Teraz
dokonano bardzo poważnych ruchów. Budżet po stronie
dochodów został zwiększony o ok. 6,5 mln zł. Stało się tak w
skutek zatwierdzenia przez Zarząd Województwa Łódzkiego
dwóch naszych wniosków o dotacje z funduszy unijnych.
Pozyskaliśmy duże wsparcie na budowę basenu przy szkole na Niebrowie
(5,8 mln zł) i budowę ul. Orzeszkowej (430.000 zł).
W wydatkach bieżących pojawiło się wykonanie nawierzchni z ażurowych
płyt betonowych na ulicy Okopowej w Białobrzegach na tzw. sięgaczu
(120.000 zł). Dołożono 50.000 zł na pokrycie roszczeń dla osób
prawnych za niedostarczenie lokali socjalnych. O 136,5 tys. zł
zwiększono nakłady na oczyszczanie miasta, a 72 tysiące dołożono na
prace remontowe w kręgielni i wokół tego obiektu. Za 65.000 tys.
zł ma być opracowana dokumentacja techniczna modernizacji maszynowni
toru łyżwiarskiego. Dokonano też licznych przesunięć pieniędzy między
rozmaitymi działami.
Rada zadecydowała o zaciągnięciu kredytu długoterminowego
przeznaczonego na pokrycie planowanego deficytu budżetu w 2009 r. oraz
spłatę wcześniej zaciągniętych zobowiązań z tytułu kredytów i
pożyczek. Potrzebujemy około 26 mln zł. Bank, który nam
pieniądze pożyczy, zostanie wyłoniony poprzez przetarg, zgodnie z
ustawą o zamówieniach publicznych.
Pomożemy
Ulica św. Antoniego na odcinku od bulwarów do ul. Mościckiego
jest drogą wojewódzką, a dalej do Brzustówki powiatową.
Ale to przecież jedna z najważniejszych ulic miasta. Dlatego władze
Tomaszowa muszą współpracować z właścicielami ulicy i wspomagać
ich działania finansowo. Radni uznali, że należy udzielić pomocy
rzeczowej województwu łódzkiemu w formie zagospodarowania
przez miasto zieleńca między jezdnią a chodnikiem od Tkackiej do placu
Kościuszki. Konkretnie chodzi o remont murków oddzielających
trawnik od chodnika. Potrzeba na to 10.000 zł.
Ponadto miasto wesprze finansowo powiat tomaszowski przy organizacji
letniego wypoczynku dzieci i młodzieży ze szkół podstawowych i
gimnazjów z terenu miasta. Zespół Placówek
Wychowania Pozaszkolnego (Młodzieżowy Dom Kultury) organizuje
półkolonię w Tomaszowie oraz kolonię w Murzasichlu. Przekażemy
4.000 zł z przeznaczeniem na dofinansowanie kosztów wyżywienia.
Możemy płacić kartą
Lekko spóźnieni, ale zgodnie z duchem czasu, wchodzimy w XXI
wiek. A właściwie wchodzi Urząd Miasta. Po latach niemożności w końcu
doczekaliśmy się chwili, gdy Rada podjęła uchwałę zezwalającą na
płacenie przez nas podatków na rzecz miasta kartami płatniczymi.
Dotychczasowe przepisy przewidywały zapłatę podatków
gotówką lub przelewem. Radni podjęli decyzję o kartach, mając
oczywiście na względzie dobro mieszkańców i sprawniejszą obsługę
interesantów magistratu.
Będzie bezpieczniej?
W 2000 roku Rada Miejska uchwaliła program „Bezpieczne
miasto”. Po dziewięciu latach uznano, że jego formuła już się
wyczerpała i należy dokonać zmian. Stara uchwała straciła ważność, bo
Rada przyjęła do realizacji „Program poprawy bezpieczeństwa w
Tomaszowie Mazowieckim - Bezpieczne Miasto”. Główną ideą
nowego programu jest zaktywizowanie współpracy wielu
podmiotów i koordynacja ich działań w ramach jednolicie
określonego celu, a także wspieranie społeczności lokalnych w
organizowaniu właściwego postępowania związanego z bezpieczeństwem na
terenie osiedli, co będzie stanowić znaczne wsparcie dla działań
policji i innych służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Program jest
obszerny i wymaga odrębnego omówienia. Wniosek radnych był jeden
- gdyby program udało się zrealizować, to z pewnością będzie
bezpieczniej, ale czy aby nie są to tylko pobożne życzenia.
Przedszkola płatne, ale inaczej
Na początku bloku uchwał oświatowych radni ustalili kryteria i tryb
przyznawania nagród za osiągnięcia w pracy
dydaktyczno-wychowawczej i opiekuńczej dla nauczycieli zatrudnionych w
szkołach i przedszkolach prowadzonych przez miasto.
Później wzięli się za najważniejszy temat środowej sesji. Chodziło o opłaty za miejskie przedszkola.
Sprawa znana jest od wielu miesięcy. Ustawa z 7 września 1991 r. o
systemie oświaty w art. 14 ust. 5 przyznaje radzie gminy kompetencję do
ustalania opłat za świadczenia prowadzone przez gminne przedszkola
publiczne. Zastrzega jednak, że przedszkole musi prowadzić bezpłatne
nauczanie i wychowanie w zakresie co najmniej podstaw programowych
wychowania przedszkolnego. Nie jest więc wystarczające wskazanie w
uchwale kosztów zajęć opiekuńczo-wychowawczych realizowanych za
programem. Sposób ustalenia odpłatności powinien być
przekonujący, oparty na kalkulacji ekonomicznej, a argumentacja za nim
przemawiająca racjonalna i stosownie uzasadniona.
Tę opinię potwierdza wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 3 marca
tego roku, który wskazał, że „ustalenie opłaty na sztywnym
poziomie zobowiązującej do jej ponoszenia niezależnie od czasu
korzystania i charakteru dodatkowych świadczeń opiekuńczo-wychowawczych
oferowanych przez dane przedszkole, stanowi istotne naruszenie art. 14
ustawy o systemie oświaty”. Taką samą opinię do samorządów
skierowała wojewoda łódzka. Dlatego konieczne było dokonanie
zmian w obowiązującej u nas uchwale. Dyskusja o nowej uchwale miała się
odbyć już przed miesiącem, ale wtedy zdjęto ją z porządku obrad.
Teraz okazało się, że radni wszystkiego dowiedzieli się na komisjach i
na sesji żadnej dyskusji nie było. Uchwała została podjęta jednogłośnie.
A zmiany są istotne. Zrezygnowano oficjalnie z opłaty stałej, ale nie
oznacza to, że nie będzimy płacić za przedszkola. Podstawa programowa
(5 godzin) będzie bezpłatna, ale wprowadzono też dwie opłaty: ok. 115
zł za korzystanie przez dziecko ze świadczeń wykraczających poza
podstawę do trzech godzin oraz 159 zł powyżej trzech godzin.
Sprzedajemy, zamieniamy, darujemy
Władze miasta od wielu miesięcy scalają grunty położone między ul.
Zawadzką a drogą krajową nr 8. Jest tam zatwierdzona specjalna strefa
ekonomiczna. Ulica Orzeszkowej zostanie przedłużona aż do
gierkówki. Jeszcze załatwiane są ostatnie formalności. Między
innymi miasto porozumiało się z właścicielami drobnych działek o
zamianie ich na teren miejski przy ul. Bema 17-25. Teraz Rada
zatwierdziła zamianę specjalną uchwałą.
Radni wyrazili też zgodę na zamianę z Tomaszowskim Towarzystwem
Budownictwa Społecznego gruntów przy ul. Bohaterów Getta
Warszawskiego 3 i przy ul. Bursztynowej na działki przy ul. Rolnej i
przy ul. Słowackiego 21.
Rada miała też podjąć uchwałę w sprawie sprzedaży w formie przetargu
ograniczonego działki przy ul. Polnej 6a, ale radni uznali, że temat
wymaga dogłębnego omówienia i wrócili projekt uchwały do
pracy w komisjach. Chodzi o teren obok trafostacji przy skrzyżowaniu z
Jerozolimską, na którym jest studnia miejska.
W ubiegłym roku miasto nieoczekiwanie stało się właścicielem fiata
doblo 1.9D SX. Decyzją tomaszowskiego sądu zostało spadkobiercą
zmarłego mieszkańca. W spadku był tylko ów samochód, z
tym, że nie jest on sprawny. Wymaga kosztownej naprawy. Rada na wniosek
prezydenta postanowiła nieodpłatnie przekazać pojazd Miejskiemu
Zakładowi Komunikacyjnemu, który go wyremontuje i jeszcze długo
będzie eksploatować. Auto ma dopiero 7 lat.
Komunalne działania
W czerwcu 2007 roku Rada Miejska podjęła uchwałę w sprawie wyłapywania
bezdomnych zwierząt na terenie Tomaszowa oraz przyjęcia programu
zapobiegania bezdomności zwierząt. Teraz radni uznali, że już czas
wprowadzić zmiany do tego programu. Chodzi o sterylizowanie
psów. Wprowadzono np. punkt, że młode zwierzęta, adoptowane
przed ukończeniem szóstego miesiąca życia, będzie można
wysterylizować na koszt miasta do ukończenia roku. Zwierzęta w sile
wieku mają być sterylizowane przed wydaniem nowym właścicielom.
Rada zatwierdziła nowy cennik opłat za usługi na cmentarzu miejskim
przy ul. Dąbrowskiej. Ceny są tam najniższe wśród wszystkich
tomaszowskich nekropolii i nawet po podwyżkach na cmentarzu komunalnym
jest zdecydowanie najtaniej. Dla zmarłych dorosłych najtańszy jest
grób jednomiejscowy w środku kwatery (490 zł), a najdroższy
dwumiejscowy grób murowany przy alei (1.970 zł). Ziemne groby
dla dzieci kosztują 100 i 140 zł. Są to opłaty na 20 lat. Udostępnienie
kaplicy do ceremonii pogrzebowej kosztuje 310 zł.
Jak czytamy w uzasadnieniu uchwały, zmiana cennika jest podyktowana
względami ekonomicznymi. Poprzedni cennik uchwalony był w 2004 roku.
Nowy uwzględnia pięcioletnią inflację.
Pierwszy zasłużony dla miasta
W lutym ubiegłego roku rada Miejska uchwaliła statut miasta Tomaszowa
Mazowieckiego, którego § 11 w punkcie 1 stanowi, że
„Osobom szczególnie zasłużonym dla Miasta Tomaszowa
Mazowieckiego Rada może nadać tytuł „Zasłużony dla miasta
Tomaszowa Mazowieckiego” wraz ze statuetką”. To honorowe
wyróżnienie było nadawane za poprzedniego ustroju, a w nowych
czasach zniknęło ze statutu. Przed rokiem zostało przywrócone.
Od środy pierwszym nowym zasłużonym dla miasta jest Andrzej Kobalczyk,
dyrektor Skansenu Rzeki Pilicy i jednocześnie nasz kolega, od lat
współpracownik TIT. Z wnioskiem o nadanie tego tytułu wystąpiła
Komisja Oświaty, Kultury, Sportu i Rekreacji Rady Miejskiej.
Kapituła Honorowa do spraw nadania lub pozbawienia tytułu
„Zasłużony dla miasta” w składzie: prezydent Rafał
Zagozdon, przewodniczący Rady Zenon Łaski oraz radni: Krystyna Koselak,
Krystyna Wilk, Cezary Żegota i Anna Grabek po rozpatrzeniu wniosku
przygotowała projekt uchwały i skierowała na sesję. Projekt wraz
uzasadnieniem odczytał przewodniczący kapituły C. Żegota. Rada podjęła
uchwałę jednomyślnie.
Uroczystość wręczenia statuetki odbędzie się w niedzielę na scenie Dni Tomaszowa tuż przed koncertem Czerwonych Gitar.
Przy okazji radni dokonali kolejnej zmiany w statucie miasta. Chodziło
o wprowadzenie zmian wynikających z nowelizacji ustawy o pracownikach
samorządowych. Otóż sekretarz miasta nie będzie już wybierany
przez Radę Miejską, ale przyjmowany do pracy przez prezydenta na
zwykłych warunkach. Stanowisko traci więc wiele na ważności. Znika też
pojęcie urzędnik mianowany. Naczelnicy wydziałów i ich zastępcy,
kierownicy referatów i biur oraz ich zastępcy stają się zwykłymi
pracownikami zatrudnionymi na podstawie umowy o pracę.
Ale nie są to zmiany rewolucyjne. Ustawodawca dał okres karencji. Stare
uprawnienia dla tych, którzy je już mają, będą ważne do końca
2012 roku i dopiero z kolejnym nowym rokiem automatycznie zostaną
przekształcone w umowy o pracę.
Skargi na TTBS i prezydenta miasta
Mieszkańcy bloku przy ul. Jerozolimskiej 11/15 poskarżyli się Radzie
Miejskiej na działalność prezesa Tomaszowskiego Towarzystwa Budownictwa
Społecznego, że spółka - ich zdaniem - niewłaściwie rozlicza
koszty zużycia wody, ogrzewania i wywozu nieczystości. Rada sprawą się
jednak nie zajęła. Uznała się za niekompetentną. TTBS jest
spółką prawa handlowego. Miasto pełni nadzór
właścicielski poprzez radę nadzorczą i to tej radzie postanowiono
sprawę przekazać.
Na początku października ubiegłego roku do Rady wpłynęła skarga na
działalność prezydenta miasta. Chodzi o opieszałość urzędu. Właściciele
działki przy ul. Mireckiego na początku lipca wystąpili o wydanie
warunków zabudowy dla ich terenu, na którym chcą postawić
cztery domy jednorodzinne. Termin ustawowy, określony przez kodeks
postępowania administracyjnego, wynosi 30 dni, a w sprawach bardziej
skomplikowanych 60 dni, ale o przedłużeniu postępowania wnioskodawca
powinien być powiadomiony. Tymczasem mijały miesiące, a prezydent i
urzędnicy nic w sprawie nie zrobili, i na pisma nie odpowiadali.
Skargę badała komisja rewizyjna i zaproponowała Radzie projekt uchwały
uznającej skargę za bezzasadną. To było swoiste kuriozum, bo fakty są
faktami. Wydanie warunków zabudowy trwało aż 139 dni. Część
radnych uważała wtedy, że skarga jest jak najbardziej zasadna. Jednak
decyzje zapadają większością głosów. Dwunastu radnych
opowiedziało się za odrzuceniem skargi, ośmiu było przeciw, a jeden
wstrzymał się od głosu.
Na tym jednak sprawa się nie zakończyła. Skarżący nie odpuścili i
zaskarżyli uchwałę samorządu do Wojewódzkiego Sądu
Administracyjnego. Teraz Rada podjęła uchwałę, żeby sądowi przedstawić
odpowiedź, którą uchwaliła w grudniu, czyli podtrzymała swoje
stanowisko. Rada ustaliła też, że będzie dochodzić swych racji nawet -
jeśli będzie trzeba - przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.
Prezydent nie doinformował
Duże zainteresowanie radnych wzbudziła informacja o działaniach
podejmowanych przez prezydenta w okresie między sesjami oraz wykonania
uchwał podjętych na poprzedniej sesji. Pod adresem prezydenta padło
wiele pytań, ale odpowiedzi nie usłyszeliśmy. Dotyczyły głównie
zarządzeń prezydenta, a Rafała Zagozdona na sesji nie było. Opuścił też
radnych wiceprezydent Waldemar Wendrowski, a wiceprezydent Grzegorz
Haraśny nie był w stanie odpowiedzieć bez głębszego rozeznania i
obiecał przekazać odpowiedzi na piśmie.
Zwykle burzliwy punkt interpelacje i wnioski radnych tym razem nie był
żywy. Widocznie radni byli zmęczeni wielogodzinnymi obradami.
Powtórzono kilka od dawna zadawanych pytań, poruszono problemy,
o których mówi się wiele, ale nic się nie robi, by je
rozwiązać.
Na zakończenie obrad w sprawach różnych głos zabrała mieszkanka
domu przy ul. Dobrej, do którego przylega pusty budynek grożący
zawaleniem. Szukała pomocy u radnych, bo u urzędników jej nie
znalazła. (O sprawie pisaliśmy przed dwoma tygodniami). Jak widać dla
władz miasta jest to kolejny problem, którego nie da się
rozwiązać.
Ryszard Pożyczka
----
|