Zanik
budownictwa wielorodzinnego
w naszych gminach
W gminach powiatu opoczyńskiego, nie złożono w roku 2008 żadnego
wniosku o pozwolenie na budowę w sektorze budownictwa wielorodzinnego i nie wydano żadnej decyzji na ten rodzaj zabudowy. Podobnie zresztą w roku bieżącym. Czy to oznacza, że nie ma u nas zapotrzebowania
rynkowego na ten rodzaj budownictwa mieszkalnego, czy też z niewiadomych powodów kapitał budowlany, szerokim łukiem omija
Opoczno i okolice nie widząc tu możliwości dla swego rozwoju i pomnażania?
Jak nas informuje Wydział Administracji
Architektoniczno–Budowlanej Starostwa Powiatowego w Opocznie, w sektorze budownictwa jednorodzinnego, złożono 404 wnioski, z czego
wydano 354 decyzje o pozwoleniu na budowę (część wniosków z końca roku załatwiono w w styczniu 2009 r.).
W sektorze budownictwa użytkowego (budynki gospodarcze, magazyny,
obiekty przemysłowe) na 213 złożonych w 2008 r. wniosków, wydano
210 decyzji.
Pozwolenie na budowę to decyzja administracyjna, wydawana przez
starostę, lub prezydenta miasta na prawach powiatu, zezwalająca na
rozpoczęcie i prowadzenie budowy lub wykonywanie robót
budowlanych innych niż budowa obiektu budowlanego, np. montaż,
modernizacja, remont lub rozbiórka obiektu budowlanego. Brak
pozwolenia na budowę to samowola budowlana, zagrożona sankcjami
karnymi, do rozbiórki obiektu włącznie.
W sumie w roku 2008 Starostwo Powiatowe wydało 744 decyzje pozwoleń na
budowę, z czego w 47 przypadkach odmownie. Odmowa związana była z brakiem wszystkich wymaganych przepisami prawa budowlanego
dokumentów, pomimo nałożonego postanowieniem obowiązku ich
uzupełnienia.
Nie mamy danych za pierwsze pięć miesięcy br., jednakże dane za pierwsze dwa miesiące tego roku świadczą o spadku tempa budownictwa tak
mieszkalnego jak i użytkowego, sądząc po ilości złożonych
wniosków i wydanych pozwoleń. Przyczyna tego stanu rzeczy jest
znana: kryzys finansowy, powszechna niepewność co do zatrudnienia i zwiększone reżimy bankowe w udzielaniu kredytów hipotecznych.
Rzeczą ciekawą byłoby się dowiedzieć, jak na tle zgłoszonych
wniosków i wydanych pozwoleń na budowę, kształtuje się sytuacja
w tym zakresie w poszczególnych gminach naszego powiatu. Czyli,
w których gminach najchętniej się budujemy i gotowi jesteśmy
osiąść na stałe. To z kolei wyznacza ceny działek budowlanych na
konkretnym terenie i określa zaangażowanie poszczególnych
samorządów gminnych w uzbrajanie terenu i stwarzanie
warunków do urbanizacji przestrzeni. Niestety, jak nas
poinformowano Starostwo Powiatowe nie prowadzi rejestru złożonych
wniosków i rejestru wydanych pozwoleń na budowę w rozbiciu na
poszczególne gminy.
O ile się można zgodzić z tym, że konstrukcja i układ treściowy tych
rejestrów może mieć charakter sformalizowany, obowiązujący dla
całego kraju, to trudno sobie wyobrazić, aby taka jednostka
administracyjna jak powiat, dla swoich potrzeb planowania i gospodarki
przestrzennej, nie miała rozeznania w których gminach powiatu co
się buduje i jak wygląda ta statystyka dla poszczególnych gmin.
Mamy nadzieję na otrzymanie uszczegółowionej informacji w tym
zakresie i poinformowanie opinii publicznej, co z pewnością będzie
rzeczą ciekawą, nie tylko dla potencjalnych inwestorów, ale być
może także dla podmiotów świadczących usługi budowlane i zaopatrzenie w materiały budowlane poszczególnych rynków
gminnych.
Zupełnie natomiast patowa sytuacja panuje w gminach naszego powiatu w sektorze budownictwa wielorodzinnego. W roku 2008 nie złożono żadnego
wniosku, nie wydano żadnego pozwolenia na budowę w tym sektorze.
Podobnie zresztą w roku bieżącym. Czy to oznacza, że gminy naszego
powiatu nie są zupełnie zainteresowane tego rodzaju budownictwem, a w szczególności stworzeniem takich warunków lokalizacyjnych
i finansowych dla potencjalnych inwestorów, aby ci zechcieli u nas inwestować. Bo przecież nie nadpodaż lokali mieszkalnych na naszym
lokalnym rynku jest tego przyczyną. Mieszkania o odpowiednim
standardzie technicznym i dobrej lokalizacji są ciągle u nas towarem
poszukiwanym i utrzymują się w cenie, a problem dojazdu do miasta przy
tak jak obecnie masowej motoryzacji, już nie jest żadną przeszkodą. Nie
wszystkich też stać na budowę za miastem własnego domu z ogródkiem. Technologia budowy lokali mieszkalnych w budynkach
wielorodzinnych też już jest inna, niż w dziesięcioleciach ubiegłego
wieku, a niektóre ośrodki gminne powiatu w niczym nie
przypominają dawnych zaniedbanych osad z mizerią
handlowo–usługową i ubogą infrastrukturą bytową (drogi dojazdowe,
kanalizacja, telekomunikacja itp.). Patrząc na pejzaż miast i osiedli
na Zachodzie, wydaje się, że i my w tym kierunku będziemy zmierzać i nie ma od tego odwrotu. Ale to już problem zmiany strategii i polityki
samorządów, w tej drażliwie społecznej kwestii jaką jest
budownictwo wielorodzinne.
Czesław J. Dudziński