Po zbadaniu pulsu
lekarz mówi do chorego:
– Pana puls bije bardzo wolno…
Na co ten ze stoickim spokojem odpowiada:
– Nic nie szkodzi, mam czas!
* * *
Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy…
– No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
– Ale mam buciki odwrotnie…
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią…
Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą
wejść… Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
– Ale to nie moje buciki…
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami… Zeszły!
Na to dziecko:
– …bo to są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się
trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają,
wciągają… weszły!.
– No dobrze – mówi wykończona pani – a gdzie masz rękawiczki?
– W bucikach.
* * *
Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody – stosy
kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary
idzie na luzaka, niesie tylko klucz od sali.
Młody mówi z podziwem:
– No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
– Nie synu, w dupie…
* * *
Rozmawia młoda parka tuż po burzliwym seksie:
– Kochanie, weźmiemy ślub?
– Zdzwonimy się.
* * *
Pewnej nocy mały chłopiec przyłapał rodziców podczas seksu i zapytał:
– Tato, co robisz mamie?
Ojciec na to:
– Synku, wkładam malutkie dziecko w mamę.
Następnego dnia ojciec wraca z pracy i patrzy, a jego syn siedzi na
ganku i płacze. Ojciec siada obok niego i pyta, co się stało. Chłopiec
na to:
– Wiesz tato, wczoraj w nocy włożyłeś mojego malutkiego brata w mamę, a dziś rano przyszedł mleczarz i go zjadł.